All Rights Reserved. "Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione! Zdjęcia nie mogą być pobierane nawet dla celów osobistych i niekomercyjnych. Nie mogą być kopiowane, adaptowane, ani w żaden inny sposób poddawane działaniom zastrzeżonym dla właścicieli bez ich uprzedniej zgody. Wszelkie takie incydenty niezwłocznie zgłaszane będą organom ścigania, a także na drodze postępowania cywilnego autorzy zdjęć mogą dochodzić zadośćuczynienia!

10 sty 2012

jaki kibic być powinien

Liga trwa, Puchar Polski w pełni, nic tylko czekać na finały w Rzeszowie. Jakoś ostatnio podejmowałam problem popularności w mediach piłki nożnej i siatkówki. "W siatkówce nie ma tzw. "sezonowców", oglądają ją i chodzą na mecze prawdziwi kibice, którzy się znają na tym sporcie."- tak pisałam, ale jak przeglądam różne strony internetowe to zaczynam się zastanawiać nad trafnością tego zdania. Uderzył mnie brak kultury kibiców siatkówki wobec siebie nawzajem. Wiadomo, Polacy to zawistny naród, mściwy, kto ma lepiej ten jest wrogiem i trzeba go zniszczyć, etc. Ale czy nie po to mamy XXIw., żeby zacząć walczyć ze stereotypami i nastawieniem do świata?
Jeżeli kibicujesz jednej drużynie, reszty nienawidzisz, wyzywasz jej sympatyków oraz samych zawodników czy zarząd.Taką zasadę przyjmuje coraz więcej kibiców siatkówki  w sieci. Pałasz nienawiścią, bo ktoś jest lepszy. Czy kibice siatkówki od zawsze tacy byli? Wydaje się, że jednoczą nas tylko występy reprezentacji. Rozróżnijmy dwa typy kibców albo może trzy.
I. Ci prawdziwi, którzy przynoszą sławę Polsce na świecie, za wspaniały doping. Zawsze są z reprezentacją. Mają swoich faworytów w lidze, kibicują im, jednak są tolerancyjni wobec innych. Cieszy ich wzrost poziomu ligi i rozwój siatkówki w naszym kraju. Najważniejsza jest siatkówka. Dlaczego na LŚ w 2011r. głównym hasłem było THIS IS VOLLEYBALL? Wystarczyło obejrzeć jeden mecz, obojętnie jakiej drużyny, żeby się przekonać jak się gra i jak powinno się kibicować. Akurat Polacy byli w tym mistrzami. W sieci fani siatkówki są zjednoczeni, łączy ich jedna pasja.
II. Nie wiem jak ich określić. W sieci faworyzują jedną drużynę, reszte trzeba zniszczyć i zniesławić. Pojawiają się komentarze na temat innych użytkowników portali, obraźliwe komentarze. Coś jak rasizm XXIw. Rasa panów i rasa podwładnych, czyli "milcz, bo ja wiem lepiej". Kiedyś widziałam takiego demotywatora "Kozak w necie, dupa w świecie". Tak, tak można ich nazwać. Bardzo trafne. Jak wychodzą ze swojego świata wirtualnego, być może mają w sobie jakiś pierwiastek z tych I. Troche to przypomina sytuację z piłki nożnej. To bardzo niepokojące, bo jeśli to co się dzieje w sieci przeniesie się na hale sportowe, to siatkówka zdecydowanie straci swój urok. Wyobrażacie sobie burdy na meczach ligowych?! Ja nie. Tylko jak z tym walczyć? Proste- ignorować. Być może to ci "sezonowcy", którzy szukają atrakcji, ale za bardzo na siatkówce się nie znają...
III. Tak zwane fanatyczki. Tak, mowa o dziewczynach, które świata nie widzą poza wyglądem siatkarzy. Nie interesuje ich wynik czy gra zespołu, chodzi o to, by zobaczyć na żywo np. Kurka i pokrzyczeć jego imię czy nazwisko albo "Bartek kocham Cię!". Nie miałabym nic do tego, gdyby nie fakt, że przez takie zachowanie niektórych dziewczyn od razu przypięta została etykieta do reszty. Dziewczyna, która podejdzie do siatkarza poprosić o autograf, dla czystej satysfakcji, bo uważa, że jest niesamowitym zawodnikiem, będzie postrzegana nawet przez samego siatkarza jako chora fanka. Dlatego zdecydowane NIE fanatyczkom na meczach. W jakiś sposób ich zachowanie psuje też atmosferę na meczu.
Mimo, że ten II i III typ się coraz bardziej rozrasta, nie brakuje tych I, prawdziwych kibiców. Siatkówka jest coraz bardziej popularna, więc należy się spodziewać nowych fanów. Oby tylko byli oni w porządku.
Pozdrawiam i do następnego!
P.S.Choruję, więc w tym tygodniu będę pojawiać sie częściej :)


4 komentarze:

  1. Zgadzam się z tobą w 100%:) O ile jestem w stanie znieść "fanatyczki", to tej II grupy nie mogę...Ok, rozumiem,że można nie lubić jakiegoś zespołu/zawodnika, ale to nie znaczy, że można po nich "jeździć". W ligowych spotkaniach wyzywają i wieszają psy na siatkarzach, a jak Ci sami grają w reprezentacji i prowadzą drużynę do sukcesu, to na rękach chcą ich nosić... Dlatego tej grupie mówię "NIE". Co do fanatyczek... ;D Faktycznie strasznie denerwujące jest ich zachowanie, ale chyba wolę jak wyznają miłość siatkarzom, niż jak wyzywają ich od najgorszych... Na szczęście są i ci prawdziwi kibice, na których można zawsze liczyć. I to się liczy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wkurza mnie typ nr 3, zero wiedzy o zespole , o meczach , o ZASADACH gry w siatkówkę , tylko miłość do jakiegoś jednego zawodnikach . Chore. -,- Zdrowiej ; **

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! zero wiedzy. dzięki bardzo :*

      Usuń
  3. Absolutnie zgadzam się z każdym słowem notki i to co się dzieje ostatnio wokół polskiej siatkówki to dramat. Cieszy mnie rozwój siatkówki w Polsce, cieszy mnie też to, że siatkówka stała się bardzo popularna, ale równocześnie tak bardzo wkurza. Bo wielu kibiców jest od wtedy gdy siatkarze zaczęli odnosić sukcesy, a wcześniej po nieudanych np. Mistrzostwach Światach wygwizgdywali obrażali, w sumie nie trzeba cofać się aż tak daleko wystarczy pamięcią sięgnąć do sierpnia, na fatalny występ na memoriale Wagnera. Wtedy na zawodników spadła fala krytyki, spisywali ich na straty, obrażali, a gdy zdobyli medal to znowu byli najlepsi. Serio, cieszę się, że siatkówka powoli staje się sportem narodowym, ale męczy mnie ten cały chaos, który zapanował wokół. Brak wzajemnego szacunku kibiców względem siebie to jedno. Zaraz będą jakieś ustaweczki po meczach klubów kibica, hehehe, jak tak dalej pójdzie, bo to co się dzieje w sieci... nawet braw mi słów, jak bardzo mnie to boli. I boli mnie też grupa nr3, czyli tak zwane hoteczki, a jeszcze wkurzonaMAKS jestem wtedy gdy np. takie lale biorę się za dziennikarstwo, kompletnie się na tym nie znając, aby mieć tylko okazję porozmawiać z swoim ulubionym siatkarzem. Albo lepiej- ich piski po meczach i wywoływanie siatkarzy. DRAMAT JEDNYM SŁOWEM. WSTYD MI ZA NIE.
    Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, unormuje wszystko i będą SAMI PRAWDZIWI KIBICE. I mimo że kocham obecną siatkówkę, czasem brakuje mi starych czasów

    OdpowiedzUsuń